00:17

Torba tobołek szyta z kwadratu i szal/komin

Torba tobołek szyta z kwadratu i szal/komin
Za oknem zrobiło się wiosennie, ale pogoda nadal płata figle i mimo iż słonecznie to wiatr często "urywa głowę" :)

W związku z tym uszyłam sobie szal typu komin, nieco nietypowy, bo nigdzie takich nie widziałam, ani na ulicach, ani w internecie :)



Tkanina zewnętrzna to bawełna o splocie w jodełkę, a wewnętrzna to coś na podobieństwo czarnego weluru. Do środka wszyłam cienką warstwę ociepliny.



Konstrukcja jest banalnie prosta!
To nic innego jak... Prostokąt ;)
Schemat wykroju przygotowany przeze mnie wygląda tak:
Pasek ze sprzączką jest szeroki na 3 cm i tak samo długi, natomiast pasek do zapinania ma 3 cm szerokości, a długości 17 cm (zdecydowanie można go skrócić do dł. np 10 cm) 

Inspiracją była grupa Szyciowe Wyzwania jakiś czas temu uruchomiona na facebooku KLIK 
Funkcjonuje również blog pod tą samą nazwą: KLIK

Kopalnia wiedzy szyciowej! Wsparcie bardziej doświadczonych koleżanek i wreszcie powód, aby się zmotywować i SZYĆ! Nowe rzeczy, takich do których kiedyś zabrakło odwagi :) Serdecznie polecam!

To na dokładkę z tej samej tkaniny wierzchniej uszyłam sobie torebkę (Torebek nigdy dość!!) na bazie tutorialu Jana Leśniaka. Tu link do DIY: http://www.pracowniajanlesniak.pl/2016/02/diy-torba-tobolek-uszyta-z-kwadratu/




Pasy to taśma parciana, a podszewka czarna elanobawełna.

Jeśli zdecydujecie się taką szyć, polecam szyć z mniejszego kwadratu (oryginalnie 1mx1m - zdecydowanie za duża jeśli na się mniej niż 180cm wzrostu!). Ja szyłam z kwadratu 80cm x 80cm
Koniecznie skróćcie pasy! Po czasie stwierdzam, że odjęcie jakichś 10cm na każdy pas byłoby odpowiednie dla mnie przy wzroście 160cm.

Mimo wszystko torb nie plącze mi sie między nogami, a pojemna jest cudownie :)

To wszystko na dziś!

W planach jest jeszcze wiele uszytków, a w najbliższej przyszłości powstanie (mam nadzieję!) imprezowa spódniczka :)

Zapraszam serdecznie do polubienia mojego profilu na facebooku! KLIK
I dziekuję wszystkim, którzy jeszcze tego bloga odwiedzają ;)

04:50

GIVEAWAY na facebooku!

GIVEAWAY na facebooku!
GIVEAWAY!







Zapraszam do spróbowania szczęścia w rozdawajcie organizowanej przez Lisie Szycie i Memlaki.
Do wygrania zestaw dwóch  memlaków, czyli osłonek na pasy nosideł do noszenia dzieci, model Rock Star z regulowanym zapięciem na rzep.

Aby wziąć udział musisz:
1. Polubić stronę Lisie Szycie na facebooku: https://web.facebook.com/lisieszycie
2. Polubić stronę Memlaki na facebooku: https://web.facebook.com/memlaki
3. Polubić ten post konkursowy na stronie Lisie Szycie
4. Udostępnić post publicznie na swojej osi czasu
5. Napisać komentarz pod postem w którym zapraszacie znajomych do udziału w rozdawajce :)

Konkurs organizowany jest na facebooku i trwa do 10.04 (niedziela) do godziny 12.00.
Wyniki zostaną ogłoszone na stronie Lisie Szycie i Memlaki 13.04.

Zapraszam i życzę szczęścia!

07:26

Torebka z pikówki

Torebka z pikówki
Ostatnio szycie wydarza się pełną parą!

Czasu nieco więcej, mały lisek zdrowo rośnie, a w naszym domu znalazła się pomocna dłoń, która parę razy w tygodniu zajmuje się moim małym szczęściem dzięki czemu mogę mieć małą odskocznię siadając do maszyny.

Torebki to zdecydowanie to, co uwielbiam szyć!
I wreszcie powstało coś "nie-dla-dziecka".
Prezent dla najlepszej przyjaciółki :)


Sprawy potoczyły się na tyle pomyślnie, że mam już parę zamówień na uszycie takowej torebeczki.
Także jeśli ktoś chciałby mieć w swojej garderobie to cudo to zapraszam do kontaktu moim fanpageu na facebooku - KLIK!

Równocześnie szyję parę innych projektów m.in nerki na biodro. Dlatego śledźcie uważnie bloga i fanpage, bo nigdy nie wiadomo kiedy pojawi się świeżutki post z nowymi uszytkami ;)

Pozdrawiam wiosennie, ciepło, kolorowo!
Życie i szycie jest piękne :)

06:44

Kotopoducha ;)

Kotopoducha ;)
Mimo, że od prawie czterech miesięcy funkcjonuję w zupełnie innej rzeczywistości pt. "rodzicielstwo" to postanowiłam ostatnio usiąść do maszyny i uszyć... poszewkę na poduszkę. Ta obecna się potargała - każdy powód aby usiąść do maszyny jest dobry.

Popełniłam jednak jeden z kardynalnych grzechów szwaczki. Najpierw wykroiłam z tkaniny odpowiedni fragment, a dopiero potem wpadłam na to, żeby to wrzucić do prania :)
Wszystko się zbiegło, poskracało, a ja zamiast poszewki uszyłam zupełnie inne artefakty.

Już dawno chciałam stworzyć przytulaśnego kota :) Jestem kociarą i marzy mi się czarny kocur, ale mamy psa który zbytnio kotów nie toleruje. Pozostają mi na razie tylko kotopoduszki :)


Wąsiki z rypsowej wstążeczki, a niech sobie też synek coś pomemla!

 Oczy i pyszczek wyszywałam ręcznie toteż jest nieco niedokładnie, ale chyba nie ma tragedii :)



Przysięgłam sobie, że kolejny uszytek będzie już dla dorosłej osoby!
Najprawdopodobniej wybłagane COŚ dla mego lubego ;)

Tyle planów, tyle pomysłów, tyle przyszykowanych wykrojów i wyciętych szmatek... a tak mało czasu...

Zapraszam do komentowania!

Będzie mi też bardzo miło jeśli polubicie stronę Lisie Szycie na facebooku
PS. Planuję zrobić Candy gdy dobijemy to setki! :)

00:25

Książkowe szyciowe prezenty i Mikołaje noszące w chuście

Książkowe szyciowe prezenty i Mikołaje noszące w chuście
Post mocno spóźniony!

Już po Sylwestrze, dziś trzeci dzień nowego roku, a ja dopiero piszę co się u nas działo w święta...
Cóż, mały lisek powoduje pewne opóźnienia w dodawaniu postów :)

Po pierwsze chciałam pochwalić się prezentrem szyciowym od mojego lubego. Są to książki! Dziwne, ale jeszcze nigdy nie dostałam na święta ksiażek. Na urodziny owszem, ale na swięta jeszcze nikt nigdy na to nie wpadł :)

Są to dwie pozycje:
"Proste i modene szycie." Crawford Annie Amadden - kultowa książka wydana pod patronatem firmy Łucznik
"Co za szycie." Anna Maksymiuk-Szymańska - Książka wydana niedawno jest zbiorem instrukcji szyciowych z vloga prowadzonego przez autorkę na portalu YouTube



Pierwsza jest absolutnie kultowa i genialna! Pewnie 90% z was ją ma albo miała z nią już styczność. Ja, samouk, zawsze próbuję dojść do tego jak coś uszyć po swojemu i... najczęściej mi to nie wychodzi. Skutkuje to, nie ukrywając, zniechecniem i rzuceniem uszytku w kąt...
A tutaj mamy wspaniały zbiór wszelakich "how to do" - wszystko co przyda sie początkującej krawcowej! Od instrukcji tworzenia wykroju, przez znienawidzone przeze mnie skosy, po wymarzone szycie dzianin...
Z resztą same zobaczcie spis treści:
Jasno, konkretnie wypunktowane rady jak poradzić sobie z danym zagadnieniem krawieckim. Dla mnie, pragmatyka, który uwielbia mieć wszystko ułozone od linijki w kolejności alfabetycznej (uwielbiałam... kiedyś, kiedy jeszcze nie byłam mamą;) ) to sama radość czytać taki poradnik. Zdecydowanie 10/10 ;)

Natomiast druga książka już nie wywołuje u mnie aż takiego entuzjazmu. Autorka youtubowego vloga podaje kilka prostych instrukcji jak uszyć torbę sukienkę, spódnicę, bluzę, bluzkę, spognie/legginsy i to wszystko z... dzianiny. Są młodzieżowe, kolorowe drukowane tkaniny i dresówki, ładne, duże kolorowe zdjecia i... to w zasadzie wszystko. Gdyby nie kolorowe tkaniny fason tych rzeczy niczym by nie zachwycał. Jednym słowem bardzo proste instrukcje w sam raz na pierwszy uszytek.

Tym razem książka powstała pod patronatem firmy Janome. Jedna jeszcze fajna rzecz to tabelki porównujące maszyny do szycia i owerlocki tej firmy. Całkiem przydatne zestawienie jeśli ktoś chce się zdecydować na sprzęt tej firmy :)
Poza tym w książce znajdziemy opisy ściegów, porównanie rodzajów tkanin, proste tipy jak sobie poradzić gdy w maszynie coś nie gra.
W sumie...
Chciałabym żeby wszystkie początkujące krawcowe tą książkę miały w swoich zbiorach - nie byłoby tylu powtarzających się pytań na szyciowych grupach  dyskusyjnych... Kto widział ten wie jak niemalże co 5 minut ktoś zadaje pytanie: "jaka maszyna dla początkujacej?" "Zrywa mi nikę, o co chodzi?" "Złamałam igłę podczas sycia, o co chodzi?" itp...
Zastanawiam się jak to się dzieje, ze ludzie w XXI wieku nie potrafią używać wyszukiwarki Google...
Podsumowując: ładnie wydana, ciekawa pozycja, ale chyba nie bedę do niej zbyt czesto zaglądać, chyba już nie jestem aż tak początkująca ;)

I przechodzimy do świątecznego uszytku!!

Korzystałam z tutorialu Anny Tomassi Niesforne Szmatki - koniecznie odwiedźcie jej bloga :)

Mikołaje które noszą się w chuście.
Skąd pomysł?

Od niedawna po prostu oszalałam na punkcie ideii noszenia dzieci w chustach. Może nie jestem jeszcze bardzo biegła w temacie, ale chłonę wiedzę jak gąbka między innymi na grupie facebookowej "Chustoświrki Polska"
Uszytek powstał na potrzeby konkursu świątecznego, którego tematem była ozdoba świateczna z motywem chustonoszenia.
Oto co powstało po paru dniach szycia na raty (ach ten mały lisek ;)

Wycięte z beżowego polaru elementy z których uszyję Mikołaje:


Czapeczki z czerwonej dzianiny i poszewki z polaru:


Mikołaje, a obok nich czekające na przyszycie noski.


Modele pzed wiązaniem chusty. W tle dostojna Singerka :)


I sesja konkursowa:





Może nie wygrałam wymarzonej chusty, prac było mnóstwo i na bardzo wysokim poziomie, ale przynajmniej świetnie się bawiłam przy szyciu tych dwóch maluchów. I mocno zachęcam wszystkie mamy do noszenia w chustach :)

Podobają się? Chętnie usłyszę parę słów konstruktywnej krytyki.

Poza tym będzie mi bardzo miło jeśli polubicie Lisie Szycie na facebooku

Ściskam wszystkich obserwatorów mojego bloga mocno ciepło i noworocznie :D


PS. Jako, ze Mikołaje poleciały do mojego siostrzeńca jako prezent świateczny dołączam się do Linkowego Party #8 




01:20

Jesienny komplet dla małego liska

Jesienny komplet dla małego liska
No i pierwszy miesiąc w roli rodziców za nami.
Raz lepiej raz gorzej, ale generalnie do przodu ;) Mnie się w sumie wszystkie dni zlewają w jedno i upływ czasu widać jedynie po tym jak pierworodny rośnie i jest coraz cięższy :)

Jak chyba każda szyjąca mama poczułam potrzebę uszycia czegoś dla mojego dziecka.
Tym razem chciałam uszyć koc i poduszkę dla małego liska.

Wszędzie gdzie szukałam inspiracji wraz z bawełną idzie w parze polar minky.
Nie przepadam za minky.

Kupiłam jeden koc właśnie z tego polaru i po paru tygodniach testowania uważam, że przede wszystkim jest za śliski przez co maluch owinięty w taki kocyk (i np noszony na rękach) bardzo się przesuwa. Uważam też, że taki polar w sumie to nie jest zbyt ciepły... Naczytałam sie też jak to cieżko się go szyje. No ostatecznie tak bardzo mi się "przejadły" te wszystkie komplety z minky, że tę tkaninę odrzuciłam od razu.
Wiem jakoś tak nie ma czasie jestem w tym temacie, ale mówię...
NIE dla minky w moim domu.

Szukałam dalej.
Kocyk miał być ładny, praktyczny i dość ciepły.

A co ze "zwykłym" polarem?
Stary dobry polar z którego bluzy były tak ciepłe, że biegając po lesie w środku nocy podczas jakiejś terenowej gry na harcerskim biwaku (wieki temu!) nie było mowy o przeziębieniu!

Gramatura polaru 400g - zamówione na allegro (parę kolorków z zamiarem uszycia jeszcze kilku czapek kominów i rękawiczek na zimę dla mnie i mojego niemęża :) i na pewno jeszcze od nich jakiś polar domówię, super jakość.
Chcecie linka do aukcji? Proszę bardzo: KLIK

Liskową bawełnę też zamówiłam gdzieś na allegro - cóż, nie jestem teraz zbyt mobilna, preferuję dowóz towaru pod dam nos :)

No i na raty zaczęłam szyć.
Powiem jedno po miesiącu bycia mamą. Już nigdy nie odłożę niczego "na później".
Teraz wiem, że jeśli nie zrobie czegoś TERAZ (kiedy śpi) to już najpewniej nie zdążę tego zrobić w innym czasie :D

A oto efekty mojej pracy:





Przód poduszki:


Tył:


Kocyk nie ma zadnego wypełnienia, jest zwyczajnie połączeniem polaru i bawełny, natomiast poduszeczka ma szymboliczne wypełnienie grubości około 1cm.

Co o takim komplecie myślicie?
Komentujcie!


Zgłaszam swoją pracę do Linkowego Party #6  na blogu Mama mi szyje :)



03:29

Życie do góry nogami i Liebster Blog Award

Życie do góry nogami i Liebster Blog Award
Historia zaczyna się tak:

...Szyłam swetropłaszcz z wrześniowej Burdy.
Szyłam i szyłam, uparłam sie, że zrobie z niego płaszcz dwustronny, bo nie mogłam zdecydować się na tkaninę czy jedna czy druga ładniejsza.
Wiec szyłam, prułam i znów szyłam... na raty. Pomiędzy innymi domowymi zajęciami, zakupami wyprawkowymi, słoikowaniem przetworów na zimę i robieniem syropów z czarnego bzu i aronii.



Kiedy już zdecydowałam, że ten dzień kiedy płaszcz skończę jest dzisiaj okazało sie, że nic z tego, bo zaczęły mi odchodzić wody płodowe. Wszystko wskazywało na to, że pierworodny ciśnie się już na świat :)

6.10.2015 o godzinie 1:35 już tuliłam w swoich ramionach małego Henryka. 
3000g i 51 cm czystego szczęścia!

Więc sami rozumiecie, że póki co prace szyciowe odeszły na dalszy plan ustępujac miejsca karmieniu, przewijaniu, kąpaniu i usypianiu :) Z każdym dniem lepiej, byle by gładko przeżyć te pierwsze trzy miesiące, potem już poleci z górki ;)
Póki co wszystko stanęło na głowie.

Ale plaszcz skończę, jak tylko znajdę siły na to aby usiaść przy maszynie (a nie tylko odsypiać zarwane noce).

Ale w międzyczasie kiedy takie ważne sprawy miały miejsce u mnie w życiu przybyło mi nieco obserwatorów bloga i polubień strony na facebooku (KLIK) co niesamowicie mnie cieszy.
Najmilsze czekało jednak w komentarzu na blogu.

Black Candy Productions nominowała mojego bloga do Liebster Blog Award.



Co to jest? Oto definicja:


„Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował”.


Pytania Black Candy Productions i moje odpowiedzi na nie:

1. Wyłowiłaś ze stawu złotą rybkę i spełni ona jedno Twoje życzenie (nie, nie trzy, kryzys jest). Co by to było?
Przede wszystkim to jakie jedno? Potarguję się i będą trzy. Życie ma swoją cenę. Cóż, albo trzy życzenia albo złota rybka z grilla, a ja jestem smakoszem ryb ;)
Więc pierwsze życzenie może zabrzmi górnolotnie, ale chcę żeby wszystkie istoty były szczęśliwe. To rozwiązuje wszystkie problemy. Szczęśliwi ludzie robią dobre rzeczy dla innych, a inni robią więcej dobrych rzeczy dla nich i dzięki temu stają się jeszcze szcześliwsi :) Koło się nakręca.
Po drugie chcę dostać taki (w pełni legalny i nie uzależniający) napój regenerujący siły w ciągu dnia, żeby można było w 200% wykorzystać te 16h przeróżnych obowiazków, pracy, wyzwań i nie czuć zmęczenia - żeby móc też znaleźć czas na szycie w tym całym kołowrocie dnia codziennego. I przede wszystkim żeby znaleźć odpowiednio dużo czasu dla bliskich, żeby dawać im do zrozumienia że są dla mnie najważniejsi, najcenniejsi i że jestem ogromną szczęściarą, że ich mam.
I po trzecie więcej cierpliwości i spokoju :)

2. Ulubiona bajka z dzieciństwa (książka, kreskówka, cokolwiek)
Uwielbiałam "Gumisie" i "Troskliwe Misie" - rodzice nagrywali mi na kasetach VHS odcinki emitowane w TV, a potem je non stop w kółko oglądałam.

3. Możesz spędzić wakacje w dowolnym miejscu na świecie. Gdzie byś pojechała?
Do Nepalu zachaczając na chwilę o Indie (żeby odwiedzić Bodh Gaya). Dziewicza przyroda, budddyzm i szczęśliwi ludzie. Plan był, żeby udać się tam w tym roku, ale okazało sie, że jestem w ciąży, a potem nastąpiły te ogromne trzęsienia ziemi. Ale za parę lat się tam na pewno wybierzemy z pierworodnym. 
Poza tym chętnie wróciłabym jeszcez odwiedzić Islandię, kocham jej stolicę Reykjavik i całą atmosferę tej odległej wyspy złożonej z lodu i ognia.

4. Twój ulubiony sposób na spędzenie wolnego wieczoru to…
Obecnie po urodzeniu Henia to... sen.
Wcześniej dobre jedzenie z kieliszkiem dobrego wina domowej roboty i dobry film obejrzany z moim lubym - pewnie za parę tygodni wrócimy do tej tradycji (z wyłączeniem kieliszka wina).

5. Z czego w swoim życiu jesteś najbardziej dumna?
Z pracy jaką wykonałam nad swoim charakterem, dzięki czemu bardziej w siebie wierzę i stawiam sobie poprzeczkę zawsze ciut wyżej niż wydaje mi się, że doskoczę. 
I z tego, że dwa tygodnie temu urodziłam przepieknego syna :)

6. Kto jest twoim ulubionym artystą (dowolnego rodzaju – muzyk, malarz, pisarz itp)?
Pisarsko Stanisław Lem
Muzycznie zespół The Beatles
Filmowo Quentin Tarantino

7. Kawa czy herbata?
Jestem zdecydowanie kawoszem. Czarna, bez cukru, najlepiej z ekspresu ciśnieniowego... mmmm...
Zieloną herbatą natomiast wcale nie pogardzę.

8. Morze czy góry?
Kocham morze, jego uspokajający szum, samą obecność wody po horyzont, choć odczuwam wobec niej lęk i nie potrafię za bardzo pływać. Pobyt nad morzem mnie relaksuje.
Góry to bardzo energetyczne miejsca. Uwielbiam obecność gór, bo silnie motywują i ładują akumulatory. Świerze powietrze o świcie samo pcha mnie do działania.
Czyli 50/50 :)

9. Jesteś rannym ptaszkiem czy sową?
Kiedyś byłam sową. Włóczykijem. Nocnym markiem.
Dorosłam, dojrzałam i zdecydowanie teraz jestem rannym ptaszkiem. Wstając wcześnie rano jestem w stanie więcej w ciągu dnia zrobić.
Choć od czasu do czasu też się jeszcze zdarzy zarwać noc :)

10. Co robisz, kiedy w domu nie ma prądu?
Zapalam świece i lampę naftową.
A potem robię herbatę i po prostu rozmawiamy z moim lubym o wszystkim co nam przyjdzie do głowy. Rozmowa, czasem ludzie tak mało ze sobą rozmawiają, a to przecież takie ważne :)

11. Co zmotywowało Cię do założenia swojego bloga?
Kiedy zaszłam w ciążę, mój brzuch zaczął się robić widoczny, a ja zaczęłam myśleć o przejściu na L4 zaparłam sie w sobie i kupiłam maszynę do szycia (choć wcześniej z szyciem nie mialam w ogóle do czynienia) i jak ją tylko dostałam uszyłam dwie poszewki i zapragnęłam powiedzieć całemu światu jak bardzo mnie satysfakcjonuje taka mała rzecz jak własnoręcznie wykonane coś. Wiedziałam, że dzięki komentarzom innych blogerek/blogerów mogę się wiele nauczyć i poprawić warsztat więc chyba to było moją największą motywacją. 
Lubię podnosić swoje kwalifikacje i poszerzać zainteresowania :)

Nominowane przeze mnie blogi posegregowane alfabetycznie:
http://ankaszyjebochce.blogspot.com/
http://biedronkoweszycie.blogspot.com/
http://handmadebykc.blogspot.com/
http://krymal.blogspot.com/
http://maria-tamara-moda-i-szycie.blogspot.com/
http://mamusiaiblanusia.blogspot.com/
http://rozniscieizserduchem.blogspot.com/
http://sisiwasabi.blogspot.com/
http://szwaczanka.blogspot.com/
http://szyciowaprzygoda.blogspot.com/
http://wymyslonepodpatrzone.blogspot.com/

Nominuję, bo cenię powyższe blogi i lubię na nie zaglądać. Oczywiście jeśli któraś była kiedyś wcześniej nominowana, albo zwyczajnie nie ma ochoty się bawić - rozumiem i sie nie obrażę :)

I pytania ode mnie:

1. Do czego masz słabość w życiu, czego nie potrafisz sobie odmówić?
2. Jaki film oglądałaś ostatnio? Podobał Ci się?
3. Co robisz kiedy masz gorszy nastrój i chcesz go poprawić?
4. Jaką cechę charakteru lubisz w sobie najbardziej? 
5. Wszystko co planujesz starasz się robić od razu czy raczej odkładasz "na później"?
6. Najpyszniejsza potrawa jaką w życiu jadłaś? Gdzie to było, kto ją przygotowywał?
7. Lubisz wychodzić na imprezy czy wolisz spędzać czas w domu?
8. Gdybyś mogła osobiście spotkać i porozmawiać z jakąkolwiek osobą na świecie (nie ważne czy jeszcze żyje czy już nie) to kto by to był?
9. Czego zupełnie nowego ostatnio się nauczyłaś?
10. Masz jakieś ciekawe/dziwne zwyczaje, nawyki, codzienne rytuały typowe tylko dla Ciebie?
11. Co Cię ostatnio rozbawiło?

Dziękuję wszystkim którzy obserwoja mojego bloga i czasem wpadają zostawić komentarz - każdy jest dla mnie ogromnie cenny.
Aż chce się szyć!

Copyright © 2016 Lisie Szycie , Blogger